Tak,muszę przyznać,że z tego sklepu wyszłam tylko dlatego,że panie już zamykały.
Jak dziecko w sklepie z cukierkami...Sklep absolutnie wymarzony dla mnie.Trochę stonowanych produktów,ale też całe mnóstwo CUDOWNEJ kolorowej porcelany.
A tapety!!!!!Te kilka zdjęć absolutnie nie oddają szaleńswa i piękna dekoracji ,mebli,porcelany...Ceny różne,raczej wysokie. Cena w euro , była 30%niższa po przeliczeniu niż ta w koronach norweskich.Przecudne tapety min. w kąciku kawiarni.
Sklep podzielony był na 3 części,jedna to dodatki w stonowanej kolorystyce,pośrodku kawiarenka z kawą,ciastami...,część druga to furia barw i trochę oryginalnych ubrań wintage.Udało mi się zrobić zdjęcia witryn.
Trudno się oprzeć i nie wstąpić trochę nacieszyć oczy.
Chociaż się napatrzyłam.Zdjęcia pokazane w ostatnich postach to owoc zwidzania sklepów w małym mieście.Przed odjazdem widziałam witryny sklepów w Bergen-cudnym portowym mieście.Dobrze,że nie miałam czasu.Wyjechałam zdrowsza,ale mam nadzieję,że wrócę,zwłaszcz na uliczkę pełną galerii i sklepików ze starociami.
Pozdrawiam wszystkich gości i życzę szybkiego nadejścia wiosny!
Zapraszam do zabawy w moim candy!
http://zmyslyipomysly13.blogspot.com/search/label/candy
Renata
wtorek, 5 marca 2013
niedziela, 3 marca 2013
Norweskie okna,norweskie meble...
Wspomniałam ostatnio o norweskich oknach.
Są zawsze niemalże pozbawione firanek,co najwyżej jakieś rolety czy zasłony,raczej nie używane zgodnie ze swoją funkcją.
Parapety mrugają światłem z wszechobecnych latarenek i lampionów,obok różne dekoracyjne tzw.durnostojki.
Poprostu bajka.
Po odwiedzeniu kilku sklepów,również z meblami
i tkaninami,zrozumiałam,że przy tak atrakcyjnych cenach strojenie domu nie jest trudne.A może właśnie jest?No właśnie.
Zaskoczyło mnie,że łatwy dostęp do wszelkich ozdóbek nie powoduje przesytu,zagracenia.Możliwe,że umiłowanie bardzo stonowanych kolorów i prostych wzorów pomaga odnieść taki skutek i wrażenie.Dla jasności,byłam również w sklepach,gdzie dodatki do domu są sporo droższe od tych u nas,ale ich jakość zawsze jest dobra-i tanie i drogie nie schodzą poniżej przyzwoitego poziomu.Mam parę skarbów.Zpewnością się pochwalę przy okazji.
Pokazuję kilka zdjęć tkanin,które szczególnie mnie zauroczyły-część to len z nadrukiem,czasem żakardy,ceny 100-200zł m,podobnie jak u nas,tyle że w naszych sklepach od ręki nie kupimy takich wzorów.Dla Norwega to 20-40zł po przeliczeniu przy przeciętnym wynagodzeniu.Podobały mi się różne wzory rotet,niektóre udało mi się sfotograować.-ceny-150-230zł ,zależy od rozmiaru.
Może coś Wam się spodoba,może coś zainspiruje.Trochę się nawzdychałam,niestety żadne rolety nie pasowały do moich okien,trzeba będzie jednak samemu coś uszyć.
I jeszcze troszkę o mebelach.Takie jakie uważamy za typowe dla tego regionu,zresztą dobrze nam znane.Na koniec tego posta
urocze dwie komody,które prezentowały sprzedawane uchwyty i gałki do mebli.Gałki-SZALEŃSTWO!
Są zawsze niemalże pozbawione firanek,co najwyżej jakieś rolety czy zasłony,raczej nie używane zgodnie ze swoją funkcją.
Parapety mrugają światłem z wszechobecnych latarenek i lampionów,obok różne dekoracyjne tzw.durnostojki.Poprostu bajka.
Po odwiedzeniu kilku sklepów,również z meblami
i tkaninami,zrozumiałam,że przy tak atrakcyjnych cenach strojenie domu nie jest trudne.A może właśnie jest?No właśnie.
Zaskoczyło mnie,że łatwy dostęp do wszelkich ozdóbek nie powoduje przesytu,zagracenia.Możliwe,że umiłowanie bardzo stonowanych kolorów i prostych wzorów pomaga odnieść taki skutek i wrażenie.Dla jasności,byłam również w sklepach,gdzie dodatki do domu są sporo droższe od tych u nas,ale ich jakość zawsze jest dobra-i tanie i drogie nie schodzą poniżej przyzwoitego poziomu.Mam parę skarbów.Zpewnością się pochwalę przy okazji.
Pokazuję kilka zdjęć tkanin,które szczególnie mnie zauroczyły-część to len z nadrukiem,czasem żakardy,ceny 100-200zł m,podobnie jak u nas,tyle że w naszych sklepach od ręki nie kupimy takich wzorów.Dla Norwega to 20-40zł po przeliczeniu przy przeciętnym wynagodzeniu.Podobały mi się różne wzory rotet,niektóre udało mi się sfotograować.-ceny-150-230zł ,zależy od rozmiaru.
Może coś Wam się spodoba,może coś zainspiruje.Trochę się nawzdychałam,niestety żadne rolety nie pasowały do moich okien,trzeba będzie jednak samemu coś uszyć.
I jeszcze troszkę o mebelach.Takie jakie uważamy za typowe dla tego regionu,zresztą dobrze nam znane.Na koniec tego postaurocze dwie komody,które prezentowały sprzedawane uchwyty i gałki do mebli.Gałki-SZALEŃSTWO!
Zabiorę Was jeszcze do jednego sklepu,nieprawdopodobnie magicznego!Wyszłam ,tylko dlatego,że już zamykali!
Na pewno tam wrócę.
Tymczasem pozdrawiam
i życzę wszystkim,którzy tego chcą podobnych wojaży
w poszukiwaniu inspiracji!
Renata
piątek, 1 marca 2013
Norweskie klimaty
Kilka dni w Norwegii to nie lada przygoda i doświadczenie.Jestem pod ogromnym wrażewniem zarówno krajobrazów jak i architektury.Ale o tym innym razem.W dzisiejszym poście pokażę kilka zdjęć z jednego ze sklepów z różnościami jaki odwiedziłam.
Byłam bardzo ciekawa co można kupić i rzecz jasna za ile.Widziałam już śledząc okna domów,że mieszkańcy Norwegii przywiązują dużą wagę do wystroju domów,okien.Zachwyciły mnie szczególnie"świecące "okna.Otóż w każdym skrzydle okna stoi lampa lub wisi niweielka lamka,czy lampion.Niemal w każdym oknie!Widok magiczny.Tymczasem sklepy pełne różności w różnych stylach,większość vintage i styl skandynawski.Właściwie większość rzeczy można wynaleźć u nas,ale np.jeśli chodzi o lampiony to są mistrzami-różne style od minimalistycznych po orientalne.
Ceny podobme do naszych,ale dla tubylców jakby 5x tańsze biorąc pod uwage ich pensje.Są jednak niezwykle drogie inne dziedziny życia.
No i co jeszcze zadziwia?Niezwykła staranność przy projektowaniu wirtryn,czy to salon fryzjerski,czy -no właśnie... No dobrze,to może mała anegdota.
Przechodziłam z córką i jej nastoletnimi koleżankami -jedna Polko- Norweżka-obok ślicznego budynku ze ślicznymi witrynami (dzień wcześniej spieszyłam się ,nie mogłam się zatrzymać).Zauważyłam w pierwszej witrynie lampiony,kwiaty,ale również w tle jakieś plakaty fryzjerski,tak więc domysliłam się ,że to salon fryzjerski.W drugiej witrynie paliła się piękna lampa,jakiś tapicerowany dizajnerski fotel,stolik,jakies blaty marmurowe...Z napisu niewiele wynikało,zapytam Kamię co to za sklep,Ona szukała słowa a ja pośpiesznie zbliżałam się do drzwi bo nie mogłam się doczekać..Gdy już sięgałam za klamkę zobaczyłam,że ten blat marmurowy to jeden z wielu proponowanych na nagrobki i jak się domyslacie to był sklep na zkupy wieczyste.
Jestem z natury szybka i czasem za to płacę.Wszyscy mieliśmy ubaw.
Może anegdot już nie będzie ale na pewno jeszcze pokażę inne zdjęcia z wojaży po sklepach-choć zajmuje mi to niewiele czasu,raczej skupiam się na ładowaniu akumulatorów-niestety tych do aparatu też--chyba pora je wymienić na nowe.Mam nadzieję,że znajdziecie dla siebie coś inspirującego, bedzie jeszcze min. o meblach .
Mam nadzieje,że się podobało i zaszczycicie mnie wizytami w przyszłości.
Zapraszaszam do zbawy w moim candy!
Subskrybuj:
Posty (Atom)



















